WIZJA LOKALNA

Temat: Nasza Edytunia
Dzięki za życzenia. Dzisiaj najpierw pojechałam na dworzec główny w Poznaniu,
a potem tranwajem nr.6 na ulice Bułgarską, a potem miałam terapie, a a po
tereapii i pojechałam najbiliżym ppwrotnym pocisagiem na Garbary, a potem
autobusem 74 na ulice Garbary i poszłam na PL. Wolności do księgarni i kiedy
wracałam na ul. Garbary wstapiłam do jeszcze dwóch księgarni i poszłam na
zajęcia w Zielonym Centrum na ul. Garbary i wróciłam pociągiem przed 18.00 i
zjadłam kolacje i umyłam zeby i poszłam do dentystki na umówiona wczoraj wiyte
u dentystki i sie okzało , że to krwaieneie dziąseł może może byc spowodowane ,
albo nei odpowiednim dbanim dbaneim o higiene jamy ustnej, albo lekim
przeciwlekowym, stresem , albo też to może nyc coś z płytkami i mam dokładnei
myc zby pastą na krwawiace dziąsła, samrowac te krwawiące miejsca jakims
żelem ipłukac jame ustną jakims płynem, a tak poza tym miałąm dzis dzień a
składanie mi życzeń urodzinowym, po rao otrzymaąłm dwa sms- y z rzyczenaimi
urodzinowymi , a potem terapeutka złozyła mi życzenia urodzinowe, a na Garbarac
dwie osoby tam pracujące i jedna klubowiczka i wtedy też zadzwoniła do mnie
koleżanka i jka byłam u dentystki to wtedy jka tylko mnei zobaczyła dentystka
i pelęgniarka tam pracująca złozyły mi życzenai w domu też mi wiekszość
członaków rodziny złozyła życzenai urodzinowe i oczywiście foruwicz. Dobrze ,
że poszłam dziś do tej dentystki i przynajmniej się dowiedziałam co mogę z
robić z tymi krawiącymi dziąsłami i co może być przyczyna i sie zastanawiam co
dalej brać leki przeciwlekowe, czy dalej żyć w takim strsie jak bez nich.
Jutro mam psychiatre i nie wiem czy nie pójść do mojego lekarza rodzinnego i
nie zapytać się jakiego mogłabym brać leki opornościowe , żeby nie powodowały
mi problemów z jamą ustną i innych problemów i jakie banai mogłabym msobei
porobić, żeby wykluczyć cos z płytami.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,99,50082264,50082264,Nasza_Edytunia.html



Temat: LEŚNY!!!!!!!!!!!!!!
Wielce kulturalne osoby, persony, pozdrawia - jeśli żyją i się nie
zapili, jak Ich sługa - tenże sługa uniżony, któren jak zawsze w
gazownictwie, dziś z pomocą bułgarskiego szampana (tu cudzysłów) z
Biedronki a 8 koma 90 sztuka, co i tak postawiło go w gronie
wykwintnie kupujących, bo tam publika jedzie głównie na "napoju
spirytusowym". Sam nieaktywny a to z powodu chroniczne problemy, już
z blond, już z finanse, te ostatnie od światowe życie skutecznie go
odcięły, tak że ma tylko jeden kanał w telewizorze, ale i tak go nie
ogląda bo nie mówią o Doda. Był się strzyc u koleżanki, bo za darmo
to czasem robi, tyle że jej flaszkę na urodziny zapodał, i tam
liczne pisma, magazyny ilustrowane, kolorowe leżały, to się sporo
dowiedział o miłość życia jego. Arcyciekawe wieści, plotki, wysoki
poziom analizy reprezentujące. Niektórzy powiedzą że niski poziom
tak naprawdę, żenua, że krotochwila, ale to ci zazwyczaj, co sami
przed sobą się przyznać nie chcą, że blond najpiękniejsze. Nietrudne
to do analizy, ludzkie życie złożone ale często proste. Tak jak
życie Waszego sługi, o ile kto z tych, co jego wpisy czytali, żyje i
go pamięta, a które to życie składa się z garowania i czynności
przygotowawczych do zimy. Ad zimam. Winien też pracować
artystycznie, ale za mało wypił, a więcej nie może, czyli tyle co
zwykle, bo nieszczęsny obolały. Pozdrawia, kłania się Uczestnikom
Internet, złośliwcom, którzy za pijaka go mają (mając w tym aspekcie
całkowitą rację) zwłaszcza. Zastanawia się, czy działają, żyją,
praktykują persony, które niegdyś, to jest przed laty go znały.
Wiele się zmieniło, choć las przecie ocalał, zobaczymy jak długo.
Nie ma w narodzie szacunek do drzew, a to przecie piękno samo i dom
dla ptactwo. Oczywiście ma na myśli pożyteczne ptactwo a nie
sraluchy, które dzięki jego wieloletniej kampanii nienawiści
przeniosły się ostatecznie do sąsiada. Któremu współczujemy, ale
jednak nieco się cieszymy. Tyle wpisu, a to bo mało analityczne
teksty wpisał, mimo czego pozdrawia Uczestników Internet, a
szczególnie Efektowne Blond, które uwielbia, bez większej
wzajemności, może z powodu że żadnej nie zna. Te co zna mówią że
piękny, że kochają, że zniszczony od wódy artysta, ale on lubi tylko
Efektowne. Na taką czeka, byleby nie była zaraza, jak ta, o której
niegdyś Personom wyznawał, onegdaj, dawniej, wówczas. Ta nic a nic
nie zmieniła się, owszem, w ubiegłym tygodniu wywołała rokosz, a
całkiem trzeźwa była, no chyba że się dwoma winami uwala, o co jej
Wasz sługa nie podejrzewa, bo zanim została członek elita finansowa
to sam wanny Sophii z nią obalał. Tyle ku przestrodze i sługa Wasz
kreśli się, pozdrawia. Adje.
Tyle wpisał. Ale jeśli wpis nie akurą, nie tego, to zniknie wedle
życzenia Uczestników, ale nie większości, bo żaden z niego demokrata
no i nowego dowodu nie ma. Takie czasy. Jak wytrzeźwieje to sobie
tematycznie przypomniał, że zapas drzewa sprawdzić, skonstatować
pójdzie, a to bo na rynku ostrą zapowiadali. Zawsze się mylą, ale
ostatecznie to tylko 50 procent szans na spudłowanie.
Pozdrowienia z Lasu dla Person.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,343,60265284,60265284,LESNY_.html


Temat: Wróciliśmy zadowoleni - BonaVita, Orlando z Open T
Wróciliśmy zadowoleni - BonaVita, Orlando z Open T
Wróciliśmy właśnie 4.08 z pobytu łączonego w Rumunii (Orlando) i Bułagrii
(Bona Vita) zorganizowanego przez biuro podróży OpenTravel i pomimo ostrzeżeń
na tym forum żyjemy i nawet jesteśmy zadowoleni z tych wczasów.

Dla tych forumowiczów, których głosy mnożą się w nieskończoność krytykując i
Bona Vitę, i jej właścicieli i Open Travel chcemy wyrazić swój głos, ktorych
niech będzie pozytywną kontrą. Myślę, że Ci którzy byli z nami w tym samym
czasie też nie mają zbyt wielu powodów do narzekań.

Zacznę od końca czyli pobytu w Bułgarii, ponieważ najwięcej można było
przeczytać na forum na ten właśnie temat.

1. Bona Vita, Czajka
Przyjechaliśmy do Bona Vity po tygodniowym pobycie w Rumunii. Zostaliśmy
przywitani przez rezydenta p. Michała, który ze swoim specyficznym poczuciem
humoru (ale miłym i nieobrażającym nikogo) objaśnił realia pobytu.
Musieliśmy czekać nieco ponad godzinę aż zostaną uprzątnięte i przygotowane
pokoje po grupie, która wyjechała. W tym czasie już mogliśmy korzystać z
wszystkiego co było dostępne.
Po zakwaterowaniu okazało się, jak wygląda sprawa pokojów 2/3***, te z 3***
to pokoje od frontu z widokiem na basen i morze częściowo odnowione z nowymi
oknami; te z 2** to pokoje od tyłu budynku z widokiem na fontannę i część
podwórza, odmalowane, ale ze starymi oknami. Wszystkie były czyste i
codziennie sprzątane, tak jak i cały hotel.

Oczywiście tak jak było podkreślane przez krytykantów hotel ma nowy tynk
tylko od frontu. Rozmawiając z właścicielem Edim prowadzącym hotel wraz z
rodziną, który jest bardzo miłym i porządnym człowiekiem, wyjaśnił, że robi
wszystko etapami w miarę możliwości finansowych, które ma ograniczone i
inwestuje to co zarobi w trakcie sezonu. Dodatkowo w realiach bułgarskich
sezon budowlany trwa tylko ok. 3 miesięcy (marzec-maj, ciekawe, ale tak mają)
i za dużo nie można w tym czasie zrobić.

Co do pobytu dla naszej rodziny było OK! Jedzenie smaczne, co prawda
powtarzające się, ale przecież to jest all inclusive; alkohole bułgarskie we
wszystkich gatunkach, brakowało tylko wina w barze przy basenie, ale za to
było do obiadu i kolacji.

Z atrakcji był wieczór bułgarski z muzyką, tańcami i dobrym jedzeniem; prawie
codziennie wieczorem grała muzyka na żywo przy której można było potańczyć.
Była jeszcze wycieczka wieczorna do Warny.
Poza tym można było skorzystać z kilku wycieczek oferowanych na miejscu lub
można było samemu sobie je zorganizować (np. wyjazd taksówką do klasztoru
skalnego Aładża).

Hotel mieści się na wzgórzu i na piechotę do plaży jest ok. 1 kilometra, ale
za 2 lewa były dostępne całodzienne bilety na kolejkę linową, dzieci do 12
lat bezpłatnie.
Dzięki temu położeniu miejsce było ciche i spokojne, ale w pobliżu były
sklepy, knajpki i nawet kafejka internetowa.

Jedyne ZASTRZEŻENIE z mojej strony to uwaga do biura Open Travel, aby lepiej
dobierali personel mający organizować animację, ponieważ dziewczyna zajmująca
się tym wykazywała bardzo pasywną postawę i w żaden sposób nie zachęcała ani
dzieci ani starszych do wspólnych zabaw. Wyglądało to w ten sposób, że jeżeli
już ktoś bardzo chciał w tym uczestniczyć (dzieci) to najczęsciej kończyło
się na grze w karty. Jeśli w ciągu 5 min. nie zebrała się grupa to osoba
znikała z argumentacją, że nie ma chętnych. Naprawdę, jeśli byłyby zachęcane
dzieci to tylko czekały na zabawy, a dorośli też chetnie poćwiczyliby swoje
tłuszczyki w basenie. A tak rodzice stwierdzali, że w zasadzie nie ma
animacji to sami woleli zorganizować czas swoim dzieciom. Moim zdaniem, skoro
Open Travel komuś płaci za jego pracę to ta osoba powinna swoją pracę
szanować i wykonywać jak najlepiej, a nie olewać.

Po tygodniu pobytu w Bona Vicie zostaliśmy odstawieni na lotnisko i
szczęśliwie wróciliśmy do domu. Jesteśmy zadowoleni z pobytu i spokojnie
możemy polecić tym, którzy widzieli trochę w życiu i byli tu i tam. W niczym
nie odbiega to od pobytu w takim samym standardzie w Grecji.

Teraz kilka słów o Bułgarii. Jest fajnie ciepło i niezbyt drogo, za wyjątkiem
wszystkich kurortów (Złote Piaski, Słoneczny Brzeg, itp), gdzie ceny są
sztucznie wywindowane i chore, tak że w tym roku wielu Niemców zrezygnowało z
pobytu.

2. Rumunia – hotel Orlando, Venus
Bardziej niż Bułgarii obawialiśmy się pobytu w Rumunii, ale rzeczywistość
okazała się o wiele lepsza niż oczekiwania.
Przylecieliśmy do Warny i sprawnie (3 godz.) zostaliśmy przewiezieni do
Rumunii. Trochę gorzej miała grupa warszawska, która musiała czekaćkilka
godzin, aż przyleci samolot z Krakowa by nas wspólnie zabrać na miejsce.
Hotel porządny, odnowiony, cały czas utrzymywany w czystości, z basenem,
kuchnia, obsługa OK.
Rewelacyjni byli rezydenci p. Patrycja i p. Robert, życzliwi, pomocni i
wychodzący naprzeciw potrzebom gości.
Można było skorzystać z kilku wycieczek, najbardziej rewelacyjna łączona
wizyta w monasterach z biesiadą i rejs deltą Dunaju. Bardzo miłym
zaskoczeniem i niespodzianką dla jednej z koleżanek było przyjęcie urodzinowe
zorganizowane w trakcie tej biesiady.

Rumunia jest tania, czystsza niż Bułgaria (za wyjątkiem plaż, na których
zbierają sie glony i gniją) i bezpieczna. Nie dopadła ich jeszcze chęć
maksymalizowania zarobków jak w Bułgarii.
Polecam Rumunię!

Po tygodniu pobytu sprawnie zostaliśmy przewieżieni do Bułgarii do Bona Vity,
ale o tym już było wyżej.

Pozdrawiam wszystkich uczestników turnusu i życzę tym niezadowolonym, aby
następnym razem nie spełniły się ich marzenia o tym, że ktoś ich znowu oszuka.
Myślę, że jak ktoś się nastawia na to, że będzie miał zepsute wakacje to
otrzyma to niezależnie czy będzie to Open Travel, czy jakiekolwiek inne biuro
nawet z tych najbardziej znanych. Np. w zeszłym roku byliśmy na Krecie ze
ś.p. Big Blue i część turnusu była niezadowolona, że okolica jest zbyt
spokojna i w morzu są zbyt wysokie fale.

A jak ktoś oczekuje dobrej zabawy i wypoczynku to też to znajdzie.

Jeszcze raz pozdrawiam i życzę wszystkim udanych wakacji.

Jerzy Ulman z rodziną

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,623,14677584,14677584,Wrocilismy_zadowoleni_BonaVita_Orlando_z_Open_T.html